Farma iluzji - zabawa dla małych i dużych

22.07.2018

Wizytę w tym niezwykłym miejscu zaplanowałam, kiedy byłam jeszcze w ciąży z Mają. W parkach rozrywki czuję się jak ryba w wodzie, a małe dziecko pozwala mi bezkarnie odwiedzać kolejne miejsca, bez odrobiny wstydu, że w tym wieku to już nie wypada ;)

 

 

Maja skończyła niedawno dwa lata, jest już więc całkiem „osobnym człowiekiem” posiadającym własne zdanie, poglądy na większość istotnych spraw, a przede wszystkim rządnym nowych wrażeń i wiedzy o świecie. Korzystając z wakacji, wizyty przyrodniego brata i powrotu pięknej pogody, postanowiliśmy całą gromadą, że czas ruszyć w nieznane i przekonać się, że nie zawsze należy wierzyć temu, co widzą nasze oczy. Do takiego odkrywania przygód nie ma lepszego miejsca niż wspomniana w tytule "Farma Iluzji"

 

Farma sprytnie położona jest w odległości ok 80 km od Warszawy, Lublina i Radomia… (do każdego z tych miast tak samo blisko ;).  Spora część „Nadwiślanki” jest już po remoncie (albo w trakcie) więc droga z Warszawy minęła nam bardzo szybko. Mimo, że przyjechaliśmy 20 minut po otwarciu (w weekendy bramy otwierają się o godz. 10:00), pół ogromnego parkingu przed wejściem było już dość szczelnie zapełnione, a przed kasami ciągnęła się długa kolejka. Dlatego (zwłaszcza w sezonie) polecam wszystkim zakup biletu online. Za dwie osoby dorosłe, jedno dziecko w wieku szkolnym i dwulatka zapłaciliśmy w sumie 130 zł. Niemało, ale jak się potem okazało, wejście było warte każdej wydanej złotówki. (Bilet umożliwia wejście na wszystkie atrakcje parku). 

Aktualny cennik znajdziecie tutaj:   http://farmailuzji.pl/pol/zaplanuj-wizyte#cennik 

Tutaj z kolei możecie kupić bilet online: http://farmailuzji.pl/pol/kup-bilet

Nie trzeba go drukować, wystarczy pokazać kod na ekranie telefonu. Co ważne, kupując bilet przez Internet nie mamy obowiązku podawania konkretnej daty wizyty. Bilet jest ważny do końca sezonu (czyli do połowy października). To zatem również świetny pomysł na prezent. :)

 

 

Tuż po wejściu na teren parku zobaczyliśmy ogromny kran, z którego leciała woda… nic szczególnego, gdyby nie fakt, że ów kran… wisiał w powietrzu. Od razu pojawiło się morze pytań „jak to jest możliwe”… i dopiero po chwili udało nam się rozwiązać tę zagadkę ;)

 

Ilość atrakcji, jaka czeka na gości jest nie do opisania. Farma z roku na rok powiększa się, a razem z nią rośnie (a w zasadzie maleje ;)) granica wieku odwiedzających ją dzieci. Kiedy czytałam o tym miejscu kilka lat temu, sugerowano, aby zabierać tam tylko dzieciaki w wieku szkolnym, dla których zagadki wizualne, logiczne i iluzoryczne będą prawdziwą atrakcją. Trudno oczekiwać od przedszkolaków, aby zachwyciły się „łamaniem” praw fizyki i optyki :) Jednak nawet sam 8-letni Mateusz przyznał, że „Farma Iluzji” jest ponad 2x większa niż wtedy, kiedy był tu 3 lata temu. 

 

Najmłodsi nie będą się tu nudzić. Jest ogromny plac zabaw ze zjeżdżalniami o różnym stopniu trudności. Są huśtawki, mnóstwo piachu, ogólnodostępne zabawki, „Króliczkowo” (nazwane przez nas - ze względu na domki - grzyby - wioską Smerfów), małe trampoliny, kolejka wagonikowa „Wesołe kaczuszki”, zagroda ze zwierzątkami i przede wszystkim strefa ochłody z dmuchanymi płytkimi basenami, leżakami, strefą jedzenia i wypoczynku. W łazienkach do dyspozycji przewijaki, więc i z tym nie ma żadnego problemu :) Alejki między kolejnymi atrakcjami są szerokie i wyrównane, tak że bez problemu można poruszać się nimi z wózkiem.

 

Dla nieco starszych jest tu istny raj: tajemnicza „Kopalnia Złota”, „Zakręcony domek”, „Grobowiec Faraona”, „Rezerwat smoków” czy znana ze zdjęć reklamowych „Chata Tajemnic”.

Farma Iluzji podzielona jest na kilka stref:

  1. Iluzje

  2. Przygoda

  3. Rusz głową

  4. Aktywnie

  5. Place zabaw

  6. Czysta rozrywka

W strefie iluzji możemy między innymi przetestować nasz błędnik, wchodząc do „Chaty tajemnic” – przekrzywionego domu, w którym wszystko poza stołem bilardowym stojącym na środku pomieszczenia, znajduje się „po skosie” :) Wrażenie niesamowite! Podchodząc pod górę naprawdę może się zakręcić w głowie. Wspomniany stół bilardowy jako jedyny wydaje się stać normalnie… ale i on kryje pewną tajemnicę :)

Jest również sala luster, w której możemy zobaczyć nieskończoną ilość własnych odbić, latające piłeczki, które lewitują dzięki podmuchom powietrza, pałac cieni (można tam odbić własny cień!) a także meble olbrzyma, przy których możemy poczuć się jak Tomcio Paluch.

Idąc wgłąb parku dochodzimy do ogromnego centrum rozrywki – to tu najlepiej poczują się najmłodsi, ale i dla starszych nie zabraknie atrakcji. Nam najbardziej spodobała się otwarta w tym roku „Muzyczna polana”, ogromne warcaby, karuzela łańcuchowa (od 120 cm wzrostu), i trampoliny. 

Po kilku godzinach szaleństw warto udać się do strefy ochłody, w której do dyspozycji mamy 2 baseny (jeden z ogromnymi dmuchanymi zjeżdżalniami i jeden zwykły głęboki) oraz kilka brodzików dla maluchów. Tuż obok znajduje się zacieniona polanka, na której najmłodsi mogą udać się w objęcia Morfeusza i nieco podładować akumulatory na dalszą część dnia :) 

Świetnym miejscem do odpoczynku jest również scena teatralna, na której regularnie odbywają się różne występy - od pokazu sztuczek magicznych, aż do występu Muppetów. Dobrym miejscem na wyciszenie jest też pole do mini golfa. 

 

 

 

Spędziliśmy na „Farmie Iluzji” prawie 7 godzin, a i tak nie daliśmy rady zobaczyć wszystkiego. Ale może to i dobrze… będzie do czego wracać :) A wrócimy tam na pewno!!!

 

 

 

 

 

Share on Facebook
Share on Twitter
Please reload

Koniecznie przeczytaj:
Please reload